Przez długi czas postrzegałem siebie w sposób skrajny. Albo byłem wspaniały, pełen potencjału i sensu, albo zupełnie do niczego, bez wartości i kierunku. Zero-jedynkowo. Czarne albo białe. To uproszczenie miało swoją cenę. Utrudniało mi codzienne funkcjonowanie, wpływało na relacje z …







